Zawsze mam przy sobie spray do dezynfekcji

Od kiedy tylko w naszym kraju pojawił się pierwszy przypadek koronawirusa zacząłem przywiązywać ogromną uwagę do dezynfekcji swoich rąk. Pewnie większość z nas w pierwszych miesiącach istnienia pandemii bardzo często dezynfekowała dłonie. Ja od razu wziąłem sobie do serca zasadę DDM, czyli dystans, dezynfekcja i noszenie maseczki.

Dłonie dezynfekuję płynem w sprayu

incidin liquid spray do dezynfekcjiNa początku pandemii kupowałem płyny do dezynfekcji hurtowo. Jeśli tylko zobaczyłem w markecie półkę z płynami to kupowałem je na zapas. Podobnie z maseczkami, których bardzo szybko zaczęło w aptekach brakować. Ja zrobiłem zapasy dla całej rodziny i na całe szczęście wystarczyły one na kilka miesięcy pandemii. Przecież już w pierwszych tygodniach pandemii w aptekach i marketach zabrakło i płynów i maseczek. A potem lawinowo zaczęły rosnąć ceny tych produktów. Teraz po roku pandemii jestem już trochę mądrzejszy i kupuję tylko incidin liquid spray do dezynfekcji, który nie podrażnia skóry rąk. Kupowanie byle czego nie jest dobrym pomysłem, bo można poważnie wysuszyć skórę na dłoniach. Ja znalazłem idealny spray do dezynfekcji w małej i ergonomicznej buteleczce. Bez problemu mieści mi się w teczce i w schowku samochodowym. Korzystam ze sprayu, bo to jest o wiele wygodniejsze niż mycie rąk żelem czy polewanie ich płynem. Liquid, którego używam, ma bezpieczny dla skóry skład i jest oczywiście atestowany przez dermatologów.

Lekarze i naukowcy zapowiadają kolejne fale pandemii. Słucham się tych ostrzeżeń i wiem, że kolejne wzrosty zakażeń koronawirusem są nieuniknione. Teraz jednak nie leję już litrów płynów na ręce tylko korzystam z płynu do dezynfekcji sprawdzonej i wiarygodnej firmy. Zawsze mam przy sobie taki mały dezodorant, którym wystarczy popsikać ręce i który bardzo szybko wysycha.