Miałam zapas cielistych skarpetek

Nie lubiłam zimy i zawsze z niecierpliwością czekałam na wiosnę. Nie lubiłam nosić grubych ubrań i najgorzej było z butami. Na zimę miałam tylko jedną parę kozaków, które nosiłam przez cały czas. Uwielbiałam nosić kolorowe buty i robiłam to tylko wiosną i latem jak była ładna pogoda.

Dużo skarpetek do balerinek w szufladzie

cieliste skarpetki do balerinekKiedy już w końcu przyszła wyczekiwana przeze mnie wiosna to postanowiłam zaopatrzyć się w nowe buty. W tym sezonie były modne balerinki i kupiłam sobie pięć par w różnych kolorach. Ucieszyłam się, bo trafiłam na świetną promocję w sklepie. Dopiero jak wróciłam do domu to spostrzegłam się, że nie miałam skarpetek do balerinek a nigdy nie nosiłam butów na gołą stopę. Następnego dnia chciałam założyć do pracy nowe buty i musiałam pobiec do sklepu po cieliste skarpetki do balerinek, bo bez nich butów bym nie ubrała. Na szczęście nie było jeszcze późno i sklepy były otwarte. Udałam się do najbliższego sklepu z bielizną. Nie widziałam nigdzie takich cielistych skarpetek więc zapytałam sprzedawcę o ich dostępność. Wyjął karton i pokazał mi skarpetki. Były dokładnie takie jakich potrzebowałam. Od razu kupiłam sobie dwadzieścia par, żeby mieć zapas w szufladzie. Często gubiłam skarpetki i nie chciałam dopuścić do sytuacji, że zabraknie mi skarpetek. Zapłaciłam za wszystko gotówką i wróciłam do domu. Od razu w szufladzie zrobiłam miejsce na cieliste skarpetki i wszystkie miałam w jednym miejscu. Do pracy mogłam swobodnie ubrać swoje nowe buciki.

Przez cały tydzień chodziłam w nowych butach a skarpetki sprawdziły się doskonale. Noga mi się nie ślizgała i było bardzo komfortowo. Oczywiście koleżankom moje buty bardzo się podobały i każda chciała kupić takie same. Dałam im namiar na mój ulubiony sklep obuwniczy.